3 rzeczy o pierwszym kłusie, o których większość nie myśli.

Czy znasz to uczucie?

Zdarzyło Ci się kiedyś tak, że wsiadłeś/wsiadłaś na konia i wszystko co się działo, wydawało się totalnie niekomfortowe? Przecież jeszcze wczoraj, jeździło się super, a dzisiaj wszystko jest takie sztywne i w żaden sposób nie możesz znaleźć swojego miejsca w siodle. Znalazłem rozwiązanie tego problemu, o którym powiem Ci później, najpierw krótki filmik o pierwszym kłusie, o którym będzie dzisiaj mowa:

Dlaczego pierwszy kłus jest taki ważny?

To usztywnienie, o którym pisałem wcześniej, zdarza mi się bardzo często, nawet widać to na filmiku. W początkowej fazie ciężko jest dobrze wsiąść w siodło, szczególnie jeśli nie jeździmy po 8 koni dziennie, lecz od jednego do trzech. Jazda konna angażuje prawie wszystkie mięśnie naszego ciała, tym samym wymagając od nas stałego rozluźnienia. Jak to osiągnąć? Dobre pytanie, sam ciągle szukam odpowiedz, jednak dotychczas zauważyłem jedną, bardzo ważną zależność. Im luźniej, spokojniej i swobodniej zaczynam pracę w stępie i kłusie, tym moje ciało lepiej synchronizuje się z koniem podczas dalszego treningu. Odkrywcze? Raczej nie, to wszystko wydaje się być logiczne, jednak niektórzy od samego początku chcą aby koń był „poskładany”, sam tak kiedyś robiłem, jednak zauważyłem, że to nie działa i znalazłem inne, moim zdaniem dużo lepsze rozwiązanie.

Po co się anglezuje?

Anglezowanie ma jedno podstawowe zadanie, zadanie to, jest bardzo istotne, ważne, wręcz fundamentalne, lecz zanim Wam o nim powiem, to najpierw musicie przeczytać dowcip, który ostatnio znalazłem w sieci…

.

.

.

 Dobra, zapomniałem dowcipu, no to wracając do tematu: Po co się anglezuje? Ano po to, żeby naszego konia odciążyć. Czy zawsze się anglezuje? Zdecydowanie nie, bardzo ważna jest praca w kłusie ćwiczebnym, która znacznie mocniej angażuje całego konia i jeźdźca, jednak wykonujemy ją dopiero wtedy, gdy jesteśmy pewni że cały duet jest rozgrzany.

Jak dobrze anglezować?

Im luźniej tym lepiej, im spokojniej tym lepiej, im niżej tym lepiej. Krótko mówiąc podczas kłusa anglezowanego, jak i podczas całej jazdy konnej im nasze ciało przekazuje koniowi mniej widoczne sygnały, tym lepiej. Oczywiście, jest to sztuka niesamowicie trudna i wymagająca, jednak trenując nieustannie i wytrwale, każdy jest w stanie w jakimś stopniu do tego poziomu dojść. Nie załamujcie się, jak Wam nie idzie dobrze, najważniejsze jest to, aby dzisiaj Wam szło lepiej niż miesiąc temu. Oczywiście wyjątki, potwierdzają reguły, zachęcam do włączenia sobie ClassHorseTV i obejrzenia co niektórych jeźdźców, którzy podczas skoków wylatują metr nad siodło, później w nie wracają, tak 20 razy i na końcu wygrane Grand Prix. Da się? Da się!

Co z koniem podczas anglezowanie?

To jest nasze najważniejsze zadanie, musimy zapewnić koniowi harmonijną jazdę, która da mu komfort i rozluźnienie. Nie ważne jak dobrze będziemy siedzieć, anglezować, jeździć, to wszystko pójdzie na marne, jeśli w tym duecie koń, będzie się źle czuł. Do jazdy konnej trzeba dwojga, Ty i Twój koń musicie razem ze sobą się komfortowo czuć, w przeciwnym razie, nawet najlepsza Twoja technika nic nie da, bo nie będzie zaufania, współpracy i harmonii. Pamiętaj, że to Ty siedzisz na grzbiecie Twojego rumaka, więc proszę Cię uszanuj to i postaraj się by przyjemność była obustronna.

Podsumowanie 3 rzeczy o pierwszym kłusie, o których większość nie myśli.

  1. Pierwszy kłus jest bardzo ważny, bo pomaga jeźdźcowi się rozluźnić i lepiej wsiąść w siodło.
  2. Anglezowanie świetnie odciąża konia oraz pomaga w dobrej rozgrzewce, jednak podczas późniejszej pracy zdecydowanie lepszy jest kłus ćwiczebny.
  3. Najważniejszy w tym ćwiczeniu jest koń.

Jeśli chcesz więcej, to zachęcam Cię do zapisywania się na newsletter i życzę dużo przyjemnego i spokojnego kłusa. :)

Do zobaczenia! :)

3 comments on “3 rzeczy o pierwszym kłusie, o których większość nie myśli.

  • Pingback: Jak pokonać strach konia? Przeszkody. | Shiningriding

  • Ania

    Witam. Bardzo ciekawe filmiki. Jednak brakuje mi odcinka o pracy łydkami – łatwo powiedzieć „dajemy sygnał łydkami” – tylko jak to zrobić, żeby koń zechciał posłuchać… I może o pozycji głowy konia podczas jazdy – jakoś mnie stresuje, kiedy koń np. zbyt nisko opuszcza głowę, choć to podobno normalne – i nie wiem, czy wtedy powinnam ściągać wodze, czy mu pozwolić…

    Odpowiedz
    • Filip Piechowiak

      Opuszczanie głowy jest naturalne. Pozwolić koniowi na różne ustawienia możesz, w zależności od tego, co chcesz osiągnąć. Jeśli chcesz zwykłą pracę to koń powinien mieć głowę na naturalnej anatomicznej wysokości, w pracy skokowej wskazane jest wyższe ustawienie, żeby odciążyć konia przy np. odbiciu, w pracy rozluźniającej niskie ustawienie przy ziemi potrafi zdziałać cuda. :) Sygnał łydkami to ściśnięcie łydek, z czasem staje się on tak subtelny, że faktycznie ciężko to np. mi opisać, dzieje się to w ułamek sekundy czasem wręcz podświadomie. :)

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Darmowe porady

Kliknij!

Darmowe porady!

Jeśli chcesz dostawać dotatkowe i ciekawe treści, które pomogą Ci w Twojej jeździe konnej, to zapraszam do zostawienia swojego imienia i adres e-mail. 

 

Od teraz będziesz dostawać darmowe porady!

Darmowe porady

Kliknij!
Subscribe To Our NewsletterJoin our mailing list to receive the latest news and updates from our team.

You have Successfully Subscribed!